Henio - stracił pana, nie starcił wiary w nowe życie

Imię: Henio
trafił do nas z przeniesienia z Tarnobrzega: 10.10.2013 r
wiek: 5-6 lat
wielkość: mały
syosunek do dzieci: pozytywny
stosunek do psów: pozytywny, ale potrafi być zazdrosny o człowieka
stosunek do kotów: nieznany
Przez pierwsze godziny nie ma nic poza wypieraniem – nic złego się nie dzieje, nic się nie stało.
Pierwszy dzień mija na walce z paniką– uspokój się, NIC SIĘ NIE STAŁO!
Pierwszy tydzień, to tydzień głupiej nadziei – wszystko się wyjaśni, skończy dobrze.
Pierwszy miesiąc...nadzieja znika, pozostaje pustka, powoli wypełniana przez smutek i zniechęcanie, ale czasem..czasem wciąż serce powtarza – będzie dobrze, jest nadzieja.
Kiedy mija pół roku już się wie, wie się, że stare życie nie wróci. Że człowiek nie wróci.

Po roku...po roku po starym życiu niema już niemal nic. Jakieś blade wspomnienia, które zamiast ukojenia przynoszą ból, dobre wspomnienia, które wbijają się w serce niczym cierń. Raniąc i tak już skołowaną duszę.

Pan zostawił. Pana nie ma. Umarł? Wyjechał? Nie ma znaczenia. Bo i tak już nie wróci. Nie pogłaska po głowie, nie rzuci piłeczki, nie zachęci do zabawy, nie zapnie smyczy ze słowami – no chodź na spacer ty leniu. Nie weźmie na kolana i nie powie czułym głosem – Henio, Ty zwariowany psie, mój kochany przyjacielu....
Nie. Go już nie ma, nie ma głosu, nie ma ręki, nie ma domu, rodziny i tego, wszystkiego co było.
A więc co pozostało? Szara egzystencja, dzień za dniem uciekający, mijające pory roku...wszystko jakby Jego świat się zatrzymał w koszmarze, gdy cały Świat wokół dalej pędzi przed siebie.

A przecież Henio nadal pozostał Heniem. Tym niewielkim, 5 letnim psem, którego kudły zabawnie sterczą na brzuchu. Pozostał Heniem, który potrafi jeszcze wskrzesić w sobie tą radość, która jest zaraźliwa. Heniem,który uwielbia się bawić piłeczkami, który zabawnie siada na zadku – i niczym surykatka – obserwuje otoczenie (najczęściej gdy w rękach ludzkich jest piłeczka), który lubi sobie podjeść, co sprawiło, że mógłby teraz zrzucić z kilogram czy dwa.
To wspaniały pies, dla którego człowiek jest BARDZO ważny, bez niego życie wydaje mu się troszkę puste...i takie bezcelowe. Mógłby godzinami siedzieć obok człowieka i wtykać głowę pod rękę – z niemą prośbą w oczach – no głaszcz mnie, podrap za uchem..i po grzbiecie..tak tu..tu jest dobrze...

Henio dogaduje się z innymi psami, nawet lubi psie towarzystwo. Ale zdarza mu się naburkać na psich kolegów, gdy człowiek jest obok, gdy siedzi na jego kolanach, gdy poświęca mu czas, wtedy po prostu chce być sam z człowiekiem, czy można mu się dziwić?

Można by o Heniu pisać poematy, wielostronicowe powieści, a i tak nie dałoby rady opisać jego wspaniałego charakteru, Henia trzeba poznać. Wystarczy chwila...jedna chwila z nim spędzona, by świat nagle nabrał barw, nawet gdy deszcz bije po oknach. Czy można sobie odmówić to szczęście, jakim jest zapoznanie z Heniem? Czy w świecie pełnym wrogości, taki przyjaciel na dobre i złe to nie prawdziwy skarb? Skarb na którego nie wszyscy zasługują...ale może właśnie Ty,może to właśnie Tobie on jest pisany?

Henio to kochany pies, trafił do nas w październiku 2013 r.
Jego sierść była w nie najlepszym stanie, splątana i skołtuniona, ale nożyczki i grzebyk sprawiły, że Henio wygląda teraz lepiej niż na zdjęciach!
Henio nie jest duży, to psiak, który nie sięga nawet kolan. Jak tylko może nie opuszcza człowieka i delikatnie domaga się pieszczot - jak mu pozwolisz wejdzie Ci na kolana i rozda tysiąc buziaków, a potem się położy i będzie drzemać szczęśliwy.Szuka domu, gdzie będzie mógł spokojnie spędzić resztę swojego życia - przy nogach swojej rodziny...na kolanach pana.
Henio miał przerośnięty pazur w jednej z łapek, pazur był tak długi, że zawinął się wokół palca i przebił z drugiej strony. Heniowi wdał się stan zapalny, przerośnięty pazur został już usunięty, a psisko dochodzi do siebie.
Henio został zaszczepiony przeciwko wściekliźnie i innym chorobą zakaźnym.
spacer 26 października 2013 r
powinniśmy napisać "spacer" bowiem Henio zamiast chodzić woli wtulać się w człowieka, albo przewracać się na grzbiet i dawać brzusio do głaskania! 
No i Henio pokazał nam swoje rogi - choć go oto nie prosiliśmy ;) psiak chce mieć człowieka na własność! Tzn odgania inne psiaki od "swoich" rąk..- czyli od człowieka, co głaszcze. Jest przy tym całkiem zabawny, ale potrfai uszczypnąć drugiego psiaka. Dlatego lepiej by Henio był jedynym psiakiem w domu. Może i musi być jedynym futrzakiem...ale zo ta jakim będzie wspaniałym futrzakiem! Jeśli tylko szansę dostanie!
spacer 30 października 2013 r.
Henio się nam rozkręca. Choć na smyczy nadal człapie łapa za łapą, smiesznie kręcąc zadkiem, to gdy jest spuszczony - a dodatkowo widzi piłeczkę - staję się aktywnym, zabawowym psem! Potrafi śmiesznie prosić o piłeczkę....bo to taki nasz Henio surykatka - sami zobaczcie.