Pablo

Imię: Pablo
Trafił do nas: Lipiec 2013
wiek: 1.5 roku
wielkość: średni, ok 20 kg
stosunek do dzieci: obojętny
stosunek do psów: pozytywny, ale ma swoje antypatie
stosunek do kotów: nieznany
Urodzić się by umrzeć? Nie za 10 lat, nie za 20, czy 100...ale tu i teraz. Bo tak chciał ludzki świat? Urodzić się by zaginąć wśród setek niechcianych dusz? Czy tak miało się z nim stać? Miał nie przeżyć szczenięcych miesięcy? W końcu był niechcianym przez nikogo, kolejnym psem. Tylko matka go kochała i chroniła.
Miał zginąć, czy też nie, to nie jest teraz ważne. Ważne, że przeżył! Że dał radę w naszym świecie, sam...zupełnie sam i nie zatracił przy tym siebie!


Pablo jest młody ma około roku. Pablo, to imię nadane w przytulisku, wcześniej mówiono o nim – ten pies, parszywy kundel i spadaj stąd łajzo.
Nie zatracił siebie i wiary w życie, wiary w człowieka. Pomimo kamieni i wyzwisk. I choć jest nieufny to w jego nieufności nie ma ani grama agresji! Gdy się boi kuli się w sobie i chce zniknąć. 
Powoli uczy się ufności względem człowieka. Poznaje co to pieszczoty i sprawiają mu one przyjemność. Zna już obrożę i smycz, a spuszczony z niej reaguje na zawołanie, sam wraca do boksu, gdzie czuje się bezpiecznie.
Z psami się dogaduje, ale lubi dominować. Nie wie, co to zabawa –całe dotychczasowe życie spędził na próbie przeżycia. Może kiedyś pojmie do czego służy piłeczka....co to gumowa kość,może nawet pogra w psiego berka! Może kiedyś, jak będzie miał swą rodzinę, będzie czuć się bezpiecznie, powróci jego szczenięca radość.

Tymczasem Pablo czeka. Było w jego życiu źle, teraz jest trochę lepiej, ale to powinno być tylko chwilowe. Przytulisko powinno być tylko stacją pośrednią...stacją, z której odjedzie do prawdziwego domu.
Pablo został adoptowany, niestety po trzech tygodniach wrócił do przytuliska - powodem oddania był stres Pabla w nowym domu. psiak potrzebuje czasu by poznać i zaufać nowym opiekuną. W swym domu Pablo unikał domowników, nie chcial chodzić na spacery. u nas na nowo odżył, co daje nam nadzieję - Na Pablo czeka gdzieś dom, dom w którym poczuje się u siebie i będzie tak szczęśliwy jak w naszym przytulisku.