Rando - czy kiedyś będzie miał dom?

3 maja 2014 r. kilka minut przed północą.

Pożegnaliśmy naszego psiego przyjaciela. 

Rando był z nami niemal od zawsze. Zjawił się jako dorosły pies, który nie znał świata innego niż schroniskowy - i to w najgorszej odsłonie. Zjawił się smutny i zrezygnowany. U nas zyskał wiarę w siebie, zaufanie do człowieka i namisatkę domu! 

Rando nie był bezdomny, nie był bezpański - miał nas! Żałujemy jednak, że nie miał domu tylko dla siebie, że pomimo starań, nie udało nam się znaleźć dla niego rodziny. Wierzymy jednak, że to co mu dalismy - całe nasze serca - rekompensowało mu brak własnego fotela, miski tylko dla siebie i czasu...któremu nie mogliśmy mu poświęcić tyle,  ile chcieliśmy. 

Biegaj znów młody nasz piesku! Biegaj wolny, tak jak kochałeś będąc u nas. 
Imię: Rando

wiek: ponad 10 lat
wielkość: duży, ok 30 kg
stosunek do dzieci: pozytywny ,ale nie lubi gwałtownych ruchów
stosunek do psów: pozytywny
stosunek do kotów: pozytywny

Rando od świąt Wielkanocnych znowu podupadł na zdrowiu. Jest pod stałą opieką weterynaryjną. Ma guza, nieoperacyjnego na karku, który coraz mocniej mu doskwiera. Póki psiak wstaje i cieszy się z każdego spaceru i z każdej minuty z nami spędzonej, walczymy dalej!
Kwiecień 2014 r.

Dla Rando nastał czas spokoju, choć ostatnie miesiące upływały pod znakiem choroby. Wiek daje o sobie znać. Rando chociaż słaby nadal jest tym samym pełnym radości psem, który dla człowieka zrobi wszystko, co tylko może. Przytulisko stało się dla niego domem, to tutaj ma swoją rodzinę.

Dni mijały bezpowrotnie. Wiosna ustępowała, lato przemijało, jesień zmieniała się w zimę....i znów wiosna...i tak bez końca. Lata uciekały gdzieś w świat. Tymczasem w dziurawej budzie, w małym kojcu otoczonym innymi klatkami trwał On. Piękny, dostojny, młody. czekał aż człowiek się do niego uśmiechnie. Wyciągnie rękę i powie - no chodź. Ale człowiek tak nie robił...za to używał rąk i nóg by bić, kopać i łamać psie serce.

W schronisku o złej sławie minęły lata młodości Rando. Najlepsze lata życia spędził samotnie, unikając człowieka jak tylko mógł. I zdawałoby się, że nic się już nie zmieni, że tak zakończy on swój żywot - niechciany i zapomniany. jednak los, czasem potrafi się odmienić. W schronisku zaszły wielkie zmiany, a Rando dostał szansę. trafił do psiego hotelu, gdzie bardzo szybko został ulubieńcem wszystkich! Bo to źródło psich cnót i tego co dobre!
I nie ważne że pyszczek już siwy, nie ważne, że lata nie te - serce jego nadal pozostało młode i głowa pełna jest myśli młodości.
Rando kocha świat i jego mieszkańców. Zgadza się z każdym psem czy kotem! No może nie lubi, jak ktoś chce wejść mu na głowę, ale i wtedy nie wszczyna bójek. To kochany przytulak, który jakby mógł ciągle podtykałby głowę do głaskania.
Na smyczy nie ciągnie, na spacerach się pilnuje - to idealny towarzysz na przechadzki i wieczory na kanapie.

Randuś to mix owczarka ,ma ponad 10 lat. Większą cześć życia spędził sam bez człowieka u swego boku. A przecież każdy zasługuje by mieć swoją rodzinę!
Jeśli serce masz w odpowiednim miejscu, a w domu pustą kanapę - zadzwoń zapytaj o Rando! On z wielką chęcią wejdzie w Twoje życie i stanie się tym co najlepsze!
Jest odrobaczony i zaszczepiony.