Simba, niby pies, a grzywę ma jak lew! Niestety przegrał z agresją. [*] 5.03.2015 r.

5.03.2015 r.
Simba zanim do nas trafił, błąkał się po jednej z okolicznej wsi. Już podczas akcji wyłapywania go, ugryzł naszą A., kiedy ta chciała dać mu jedzenie i podstępem założyć smycz. To było pierwsze ostrzeżenie. Gdy do nas dojechał nie dał do siebie podejść, nie wpuszczał nas do boksu, warczał i szczerzył zęby na nas nawet wtedy, gdy nieśliśmy jedzenie. Kilka razy próbował gryźć.
Mieliśmy nadzieje, że jego zachowanie ulegnie poprawie, że gdy będziemy dla niego dobrzy, on zrozumie, że człowiek nie zawsze jest zły.
Niestety, Simba w trakcie 2 tygodniowej obserwacji (na której był na skutek pogryzienia), nic się nie poprawił, było gorzej z dnia na dzień. Simba był zagrożeniem dla właścicieli oraz pracowników przytuliska, gdyby doszło do jego ucieczki (np podczas sprzątania boksu) mogłoby dojść do tragedii, nie mogliśmy do tego dopuścić.

Żegnaj piesku. Żałujemy, że nasze drogi nie skrzyżowały się wcześniej. Bo ty nie sam z siebie stałeś się agresywny, to człowiek - Twój "właściciel" doprowadził do tego. Może gdybyśmy spotkali się kilka lat temu...nie byłoby za późno...

Biegaj szczęśliwy i wolny po łąkach Psiego Nieba.
Imię: Simba
trafił do nas: 15.02.2015 r.
wiek: ok 10 lat
wielkość: duży
stosunek do dzieci:
stosunek do psów:
Psiak jest tak zestresowany, że na obecną chwilę reaguje agresją. Choć dni mijają Simba dalej reaguje agresywnie, przy jakiejkolwiek próbie kontaktu.