Szon ,zwyczajny i smutny bezdomniak nie doczekał się nowej rodziny [*] 

[*] 8 kwietnia 2015 r

Szon był naszym weteranem. 
Szon był i będzie zawsze w naszych sercach. W naszej pamięci zawsze będzie trwać i stąpać twardo - tak jak to robił za życia, ciesząc się każdym dniem.
Byliśmy dla niego rodziną. Nie udało nam się znaleźć mu domu, nie udało nam się przekonać ludzi, że Szon zasłużył na noy dom. Nie udało się...Ale wiemy, że Szon traktował nas, jak swą rodzinę. Wiemy, że w pewnym stopniu był szczęśliwy - nie był bezdomny i bezpański, był tylko "bezwłasnorodzinny". 
Szon odszedł kochany, do samego końca byliśmy z nim.
Biegaj znów młody nasz kochany piesku, kiedyś spotkamy się za Tęczowym Mostem. 
Imię: Szon
Trafił do nas: 2012 r.
wiek: 10 lat
wielkość: średnia, ok 18 kg
stosunek do dzieci: pozytywny
stosunek do psów: pozytywny
stosunek do kotów: pozytywny

marzec 2015 r.
Szon ma już grubo ponad 10 lat. Nikt nie wie ma dokładnie...jest u nas niemal od zawsze, stał się naszym psim rezydentem - nie z własnego wyboru - po porstu nikt go nie chciał. Przez trzy ostatnie lata, Szon wrósł w nasze przytulisko, choć ciągle ma nadzieję, że jakiś człowiek powie - no chodźmy teraz do domu.

Od kilku miesięcy zdrowotnie Szon nie domaga. Zawsze był chudy, teraz to już mały szkielecik, który ma wielki zapał do życia. Jest pod stałą opieką weterynaryjną. 
Na codzień psiak lubi spacerować, czasem ma tylko gorsze dni, gdy nie chce mu się wstawać. 
Szonowi najbardziej dolega...starość i samotność... Tak chciałby na ostatnie miesiące (a może i lata, kto wie) swojego życia, być częścią czyjeś rodziny. U nas ma swoja przystań, ale wszyscy wiemy, że przytulisko to nie dom. Kochamy Szona, tak bardzo chcielibyśmy by znalazła się dobra dusza, która podaruje mu dom...Czy Szon ma jeszcze szansę? 
Szon- tak nazwali mnie ludzie którzy dają nam tu jeść , drapią za uchem, sprzątają boksy. . .
Pamiętam, jak kiedyś miałem swój domek, ale trafiłem na ulice i życie przestało mieć sens... Było ze mną bardzo źle. . . jednak dzięki staraniom dobrych ludzi prawie całkowicie doszedłem do siebie. Jestem starszym psiakiem i do tego jeszcze bardzo chudym.....

Ale proszę niech Cię to od razu nie zniechęca, jestem bardzo fajnym pieskiem, który lubi spacerki i zabawy. Ponadto ładnie chodzę na smyczy.
Uwielbiam być blisko człowieka ,dlatego tak cierpiałem jak byłem bezpański.
No i dodam jeszcze, że ogromny ze mnie łasuch ..... tyle razy byłem głodny...

Toleruję wszystkie psiaki i posiadam komplet szczepień. Mam ponad 10  lat. Z utęsknieniem czekam na człowieka który pokocha mnie takim jakim jestem. Proszę daj mi szansę… bo przecież każdy na nią zasługuje, nawet taki zwyczajny piesek jak ja.