Uszka - sunia, która nie potrafi się odnaleźć

Imię: Uszka
Trafiła do nas: wrzesień 2015 r
wielkość: średnio mała
wiek: ok. 4 lata
stosunek do psów: pozytywny
Uszka to niewielka suczka, która ma około 4 lata.
Sunia jest sympatyczna, daje się głaskać, podnosić, nie wykazuje agresji.
W stosunku do psów jest pozytywnie nastawiona, bardzo lubi psie towarzystwo. Nie narzuca się jednak. 
Dogaduje się również z kotami.

Sunia dobrze radzi sobie na smyczy.

Uszka niestety nie widzi za dobrze. Najprawdopodobniej przeszła w pierwszych miesiącach życia jakąś chorobę, która uszkodziła jej wzrok. Sunia radzi sobie całkiem dobrze, słaby wzrok rekompensuje dobrym słuchem i węchem.

Suczka jest spokojna, opanowana, często zapatrzona w dal. Czasem na widok człowieka, bądź na dotyk ręki zareaguje machnięciem ogonka, czy psim lekkim uśmiechem, ale czasem nie reaguje na obecność człowieka, tak jakby żyła we własnym świecie, świecie w którym nie ma nas, przytuliska...tylko co w takim razie w nim jest? Wie to tylko Uszka. To taka nasza mała autystyczna kruszyna.

Uszka jest cudowną, cichą, spokojną sunią, której nikt nie zauważa...Zdaje się jakby pogodziła się już ze swoim losem, ale czy tak musi być? Czy kolejne miesiące i lata sunia ma spędzić w kojcu? A może znajdzie się dla niej kąt w domu? Znajdą się kolana, na które sunia będzie mogła czasem się wdrapać?
Uszka w domu jest grzeczna...jak zwykle, cicha i nienarzucająca się. Nie niszczy, nie hałasuje, sygnalizuje potrzebę wyjścia za potrzebą.

Dobrze jakby Uszka zamieszkała z innym psem, który będzie dla niej psim wsparciem w pierwszych tygodniach w nowym domu, a także przez resztę psiego życia. 

Sunia choruje na padaczkę. Bierze na stałe leki. Na codzień nie ma żadnych kłopotów związanych z chorobą, czasem jednak zdaży się jej atak.

Bardzo byśmy chcieli by Usia trafiła do domu, chociażby tymczasowego! Ona jest taka kochana, taka....do serca przyłóż, a życie spędza bez swojego człowieka... za kratami. 

Uszka jest zaszczepiona, odrobaczona i wysterylizowana.